piątek, 5 września 2014

Wskazówki dietetyczne

Na początek ograniczyłam słodycze. Ograniczyłam tylko, gdyż jestem ich wielką miłośniczką. Nie jem ich codziennie jak wcześniej. Ale wiem po swoich poprzednich doświadczeniach, że całkowite ich wyeliminowanie jest dla mnie niemożliwe. W końcu trzeba też nagradzać swój organizm :) Tylko wiadomo, wszystko z umiarem oczywiście.
Wyeliminowałam napoje gazowane i słodzone. Staram się także nie pić soków z kartonów, tylko szukać naturalnych. Piję dużo wody. Codziennie w dzbanku robię sobie wodę z cytryną, a także kiedy mam dodaję też limonkę. Szerokim łukiem omijam wody smakowe.



Zwykły makaron, ryż, mąkę zamieniłam na pełnoziarniste. Smaku w różnicy nie ma, a przynajmniej są zdrowe. Ograniczam także ich ilość na talerzu. Najlepszym trikiem jest nakładanie jedzenia na mały talerz, nie na duży. Działa to w sposób wizualny. Mały talerz jest zapełniony, czyli automatycznie wydaje nam się, że jest tego spora porcja. Zaś na dużym talerzu ta sama porcja może nam się wydawać niewystarczająca...
Nie jem ich z ciężkimi, gęstymi sosami. Nie jem makaronu czy ryżu z warzywami, tylko warzywa z nimi :)

Proponuje sosy warzywne zagęszczane jogurtami naturalnymi.

A co z ziemniakami? Nie musimy ich całkiem eliminować, ale na pewno ograniczyć. Na pewno nie robimy purre z ziemniaków, ani nie polewamy ich masłem czy tłuszczem z patelni. Ziemniaki najwięcej wartości odżywczych zachowują po ugotowaniu w mundurkach.

W następnym postach pojawią się wskazówki o mięsie, przyprawach :)